Gdy wszedł do
jego pokoju, Yune jeszcze spał. Taka podszedł do jego łóżka i cicho usiadł.
Spojrzał na twarz swego przyjaciela i wtedy to się stało. Z zachwytem, lecz też
niemałym przerażeniem stwierdził, że Yune jest piękny. We śnie wyglądał jak
anioł. Blond włosy miał rozsypane na poduszce, a usta lekko uchylone. Spał
lekkim snem, nic nie zakłócało jego oddechu.
Taka
ostrożnie, aby go nie obudzić, wyszedł z pokoju. Zamknął drzwi, a potem
gwałtownie oddychając, oparł się o nie. To możliwe?, spytał sam siebie.
Czy ja właśnie
zakochałem się w najlepszym przyjacielu?
To było tuż po
tym, jak zginęli rodzice Yune. A Taka
zamiast go wspierać, przerażony swymi uczuciami, odciął się od niego. Potem
żałował, ale wtedy musiał się dowiedzieć kim tak naprawdę jest.
Pewnej nocy
poszedł do klubu i zamówił drinka. Musiał pomyśleć. Tego wieczoru poznał swego
pierwszego chłopaka. Miał około dwudziestu lat i był bardzo przystojny.
Zaczepił Takę i powiedział, że ma na imię Nobu.
Spotykali się
kilka miesięcy, a którejś nocy Nobu zaprosił go do siebie. Jego mieszkanie nie
było duże, ale przytulne i przypadło do gustu Tace. Było dość późno i dlatego
Taka postanowił wracać do domu, gdy Nobu powiedział:
-Chcę ci coś
pokazać. - chwycił jego dłoń i zaprowadził na balkon. Niebo było usiane milionami
błyszczących gwiazd.
- Podoba ci
się? - zapytał cicho.
Taka nie mógł
wykrztusić z siebie słowa.
- Takie noce
jak ta nazywam gwiaździstymi . -
wyszeptał, a potem przyciągnął go bliżej i pocałował.
Taka pamiętał
ogrom emocji jakich wtedy doświadczył. Pierwszym było zaskoczenie, a potem
kolejno niepewność, szybsze bicie serca, aż w końcu przyjemność.
Po tym
wieczorze spotykali się jeszcze dwa tygodnie. Rozstali się w przyjaźni, a Taka
uznał to za ciekawe doświadczenie.
Jednak gdy
patrzył na śpiącego Yune, to co czuł było zupełnie inne. Znał go, lubił. To co
wtedy poczuł spadło na niego jak burza.
Gdy uporał się
z tymi emocjami, Yune czuł się lepiej. Śmiał się częściej niż w pierwszych
dniach po przeprowadzce. Mimo to, Taka milczał.
Tym wyznaniem
mógłby zniszczyć ich przyjaźń. Przez to,
że trzymał w sobie tyle uczuć, stał się bardziej poważny i złościł się na
przyjaciela, że jest taki nieodpowiedzialny. Był dla Yune surowy, ale musiał
taki być. Inaczej jego tajemnica wyjdzie na jaw.
Z chwilą gdy
uświadomił sobie własne uczucia, minęły dwa lata. Można by pomyśleć, że w końcu
zapanował nad sobą, ale gdy zobaczył pijanego Yune stwierdził, że wcale nie.
Jego uczucia
nigdy nie były silniejsze.